Na pewno miałaś już do czynienia z kiełkami, choćby z okazji posadzenia tradycyjnej polskiej rzeżuchy przed świętami wielkanocnymi. Być może kiełki ci smakują. Być może nie. Dzisiejszym artykułem chcę Cię przekonać do wprowadzenia kiełków do diety na stałe.
Kiełki to niepozorna skarbnica wielu składników odżywczych. Zawierają nawet 35 % białka. Jeśli więc jesteś na diecie wegetariańskiej lub z jakiegokolwiek powodu ograniczasz białko zwierzęce w swojej diecie nie zapomnij o kiełkach. Kiełki są bogate w witaminy np. A,C,K , witaminy z grupy B, pierwiastki mineralne takie jak cynk, żelazo i magnez, błonnik oraz nieprzecenione antyoksydanty. Dzięki zawartym w nich enzymom są lekkostrawne. Pomimo tych wielu zalet zwróć uwagę na fakt, że kiełki, tak jak każdy pokarm, mogą uczulać.
Niewątpliwie jedną z największych zalet kiełków jest fakt, że możesz je wyhodować bez większego trudu praktycznie z każdego, najlepiej ekologicznego, nasionka. Nie ogranicza Cię również pora roku, ani warunki atmosferyczne. Wystarczy trochę wody i ciepła. Możesz też zakupić specjalną kiełkownicę. Kiełkom, którym poleca się najwięcej naukowej uwagi są kiełki brokuła i lucerny ze względu na ich antynowotworowe działanie. Dla zainteresowanych polecam artykuły z bazy Pub Med.
Pamiętaj jednak, aby jeść kiełki od razu po wykiełkowaniu i w formie nieprzetworzonej, aby zachować wszystkie odżywcze składniki. Jestem pewna, że znajdziesz wiele sposób ich zastosowania w swojej kuchni. Jeśli masz jakiś smaczny, sprawdzony przepis z wykorzystaniem kiełków, możesz go umieścić w komentarzach lub przesłać mi do publikacji w dziale „Przepisy”.
Ze względu na brak solidnej zewnętrznej warstwy ochronnej kiełki są podatne na zanieczyszczenia. Dlatego polecam Ci samodzielne hodowanie niż kupowanie gotowych kiełków, które niestety ze względu na wilgotne środowisko hodowli są podatne na rozwój pleśni.
A więc, smacznego kiełkowania!